Wojna wiedźm z kościołem w klimatach young adoult

Ucieczka, która niesie za sobą konsekwencje

Shelby Mahurin prezentuje czytelnikom nową książkę – “Gołąb i wąż“, która jest jednocześnie wstępem do nowej sagi Serpent & Dove (https://www.taniaksiazka.pl/golab-i-waz-shelby-mahurin-p-1383129.html). Uwagę przykuć może już okładka, bardzo ładnie zaprojektowana, oddająca mniej więcej klimat wnętrza. Główna bohaterka Louise ma już dosyć życia w ukryciu, postanawia wyrzec się sabatu, swoich magii i odejść ku innemu życiu, jakiekolwiek by nie było. Dwa lata względnego spokoju zostają jednak bardzo szybko zaburzone. Okazuje się, że dziewczyna wcale nie jest tak bystrą złodziejką, a w dodatku nie da się wiecznie żyć na pożyczonym. W dodatku okoliczny zakon ma na oku wszystkie czarownice i jedną, ważną misję – spalić je wszystkie.

Wydarzenia w powieści przedstawione są z perspektywy dwóch głównych bohaterów, Louise i Reid, miejscowy chłopak, pochodzą z dwóch zupełnie różnych światów, prezentują dwa osobne systemy wartości. Ona jest i zawsze zostanie czarownicą, on uczony jest od małego, że są one złem koniecznym i trzeba za wszelką cenę, wszystkimi środkami z nimi walczyć. Bardzo dziwny zbieg okoliczności, który z początku nie będzie się podobał ani jej, ani jemu, zmusi ich do szybkiego zawarcia… małżeństwa! Wtedy się dopiero zacznie.

Kto się czubi… chyba że się nie lubi

Zarówno Reid jak i Lou nie przepadają za sobą i przez pierwsze tygodnie swojego udawanego małżeństwa robią sobie na złość. Tu łatwiej ma dziewczyna, może po prostu użyć czarów, chłopak musi się naprawdę nakombinować. Wątek miłosny jest nieunikniony, ale przeprowadzony jest bardzo subtelnie, a gdy wybucha nie przytłacza reszty akcji, nie jest mdły ani irytujący. Ot, dowód na to, że prawdziwa miłość wszystko zwycięży, obojętnie jak daleko po różnych stronach barykady się rozstawisz.

Bohaterowie poprowadzeni są bardzo ciekawie, nie tylko pierwszoplanowa para, czytelnikowi poleca się chociażby uwagę Coco, która nieźle potrafi namieszać. Lou jest bardzo zadziorna, lubi postawić na swoim i przede wszystkim jest bardzo ludzka w swoim byciu czarownicą. Reid przekonuje się, że świat tak naprawdę nie może być czarno-biały, jak go całe życie uczono, czarownice nie muszą być złe, a kościół nie prawi samych dobroci. Decyzje i wybory powinno się podejmować zawsze indywidualnie, w zgodzie ze sobą i własnym sercem. To cenna, niewymuszona lekcja płynąca z lektury powieści. Zakończenie z pewnością jest zaproszeniem do kolejnych tomów, których premiera już niebawem.

Ludzie zdjęcie utworzone przez Racool_studio - pl.freepik.com